Mam moc

Skąd czerpać siłę , gdy jej brak.  Warto żyć na dopalaczach energetycznych, ale trzeba unikać wampirów energetycznych. Uff, ciężko… ale mam moc. Wy też macie moc, tylko może się ciut zakurzyła.

20160710_154543

 

Szaro, buro i ponuro. Nic mi się nie chce, nie mam siły, nie mam chęci, boli mnie wszystko, wszyscy mnie wykorzystują, ciągle tylko coś ode mnie chcą, nikt mi nie pomoże, nie zrobię tego bo pewnie znowu się nie uda, całe życie jest do bani…. etc. Narzekamy, narzekamy, narzekamy.  Pewne osoby, okoliczności skłoniły mnie do przemyśleń.

20151026_165847

DOŚĆ. Nie można tak dalej. Miewam także ciężkie dni, jest mi źle.  Ale… wyznaję dewizę

” 1 godzina na użalanie, reszta na działanie”.  

Jak sięgnę pamięcią wstecz, to zawsze tak miałam. Wbrew wszystkiemu, trudne sytuacje motywują mnie do działania. Nie lubię panikować, nie lubię się nad sobą użalać.

Kiedy wydaje mi się ,  że mam dość, przychodzi myśl, że życie jest zbyt krótkie na użalanie i marnowanie.   I gdyby doba miała nie 24 godz tylko 48 to byłabym bardziej zajęta pewnie .

Wystarczy rozglądnąć się dookoła :

zobaczyć ,że są rzeczy, które nas cieszą,

że są ludzie, którzy chcą nam pomóc,

że, wcale nie mamy najgorzej,

że, sytuacja w której się znajdujemy, jest przejściowa,

że, słońce świeci także dla nas.

Najgorzej zamknąć się w domu, użalać i nie robić nic.

20150407_131130.jpg

 

Skąd ja czerpię siłę ? no cóż… szukam wszędzie, mimo, że życie moje nie jest usłane płatkami róż, ale też kolcami. A moja rada, to im więcej  zajęć, tym mniej czasu na rozmyślanie o swoich porażkach , bólach.  Wiarę w siebie trzeba zbudować, jeśli wygasła.

Potrzebujemy dopalaczy . Tak, tak, dopalaczy .Już podaję jakich :

  • mamy marzenia, dążymy do ich realizacji ( wcale nie muszą być od razu olbrzymie, na księżyc raczej szybko nie polecimy, ale spacer niedzielny bez względu na pogodę jest też marzeniem do spełnienia),
  • rodzina:  dzieci, mąż, żona, siostra, brat, rodzice i inni bliscy ( oni chcą pomóc, daj im szansę i sobie też ),
  • przyjaciele,  optymiści , tryskający humorem, zwariowani,
  • praca   , którą lubimy   (…. no nie zawsze jest taka wymarzona, jednak daje możliwość nie tylko zarobku, ale wyjścia z domu , spotkania ludzi,  znajdźmy pozytywne strony . Złą pracę zawsze można zmienić na inną),
  • jeśli w pracy masz kontakt z młodszymi koleżankami/kolegami lub Twoje dzieci zapraszają do domu rówieśników, postaraj się z nimi przebywać – z reguły tryskają energią, maja mnóstwo pomysłów, są otwarci na świat i wbrew pozorom to my możemy od nich nauczyć się nowych ciekawych rzeczy, których nie było nam dane do tej pory poznać ( wychowaliśmy się w innych czasach…..),
  • szukamy ciekawych zajęć, poszerzamy zainteresowania  ( może mamy teraz czas na własny rozwój, kursy, warsztaty, nauka języka obcego itp ),
  • lubimy śpiewać, tańczyć, sprawia nam to radość, to jaki problem… w domu możemy poszaleć nawet w samotności,
  • słuchamy pogodnej, wesołej muzyki, czytamy tylko książki z dobrym zakończeniem,
  • nikt nas nie zmusza, by oglądać smutasy w tv, nie oglądamy wszystkich wiadomości, świata nie zbawimy, a sami chcemy wyjść z dołka psychicznego, mamy pilota, mamy władzę, przełącz guzik na inny kanał,
  • łapiemy każdy promień słońca, nawet w zimne dni ( wiem wiem, smog… ale przecież nie codziennie i nie wszędzie ), narzucamy sobie obowiązek  choćby krótkiego spaceru,
  • musimy mieć nawyki, tak właśnie nawyki. Nie odkładamy na potem trudnych spraw, zabieramy się od razu do ich rozwiązania. Potem nic nie da, a przysporzy tylko bólu głowy, bo będziemy o nich myśleć. Na pewno sobie poradzimy, a drobiazgi odkładamy na później. Wyrabiamy w sobie rytm dnia, plan, którego się trzymamy. To pomoże utrzymać nasze życie w ryzach.
  • masz za dużo obowiązków, brak Ci czasu i oczywiście sił ? pomyśl co można odłożyć na potem, a co warto scedować na innych.  Tak się da , a nawet trzeba.

Głowa do góry,nie martw się na zapas i nie zamartwiaj. Nie ma sytuacji bez wyjścia. Pamiętaj, są wokół Ciebie osoby, instytucje, które chętnie pomogą. Nie zamykaj się w sobie, tylko mów, że potrzebujesz pomocy. Nie zawsze inni widzą , że masz problem. Na Twojej twarzy przecież nie jest to wypisane, a gości na codzień uśmiech…..

20151003_141444.jpg

Wampiry energetyczne, to nie żart. Na pewno zdarzyło się mieć z takimi do czynienia. Przebywając w ich towarzystwie ma się wrażenie, że zawładnęły naszym ciałem, umysłem, wyssały duszę, opadamy przy nich całkowicie z sił.  Uciekajmy od takich. Ale takimi wampirami mogą być też:

  • praca, która nie daje żadnej satysfakcji, a nadmiar obowiązków nas przytłacza,
  • koleżanki/koledzy/ rodzina –  wiecznie niezadowoleni z życia, zazdrośni, pesymiści, źli, wybuchający z byle powodu gniewem,
  • Ty sam/sama wiecznie obrażona na cały świat uważając , że inni mają lepiej,
  • izolowanie się od ludzi, świata,
  • niestety pogoda deszczowa, pochmurna, ale na nią nie mamy wpływu…

Co robimy ? bierzemy nogi za pas i uciekamy od tych naszych wampirów jak najdalej.

Szukamy  inspiracji, poszerzamy zainteresowania, marzymy , dążymy do osiągania zamierzonych celów. NIE PODDAJEMY SIĘ. WALCZYMY ZE SŁABOŚCIAMI.

20151003_161503.jpg

Ja, no cóż… chodzę do pracy, dbam o dom – ale w granicach rozsądku ( nie szaleję ze szmatą w ręku); spełniam się w ogrodzie;  maluję , bo w końcu mam czas;  tworzę coś nowego ze starego ( bo to mnie nakręca , by mieć coś nowego innego niż wszyscy i nie muszę wydawać fortuny) ; biorę  udział  w warsztatach, kursach , które rozwijają moje pasje ; słucham ulubionych melodii i podryguję ; czytam to na co mam ochotę, byle lekkie, łatwe i przyjemne – a po co śnic w nocy koszmary ; spotykam się z przyjaciółmi, mega ważna rzecz; znajduję czas dla osób, które mnie potrzebują ,  nie mówię tu tylko o jednorazowej pomocy;  obdarowuję bliskich czym się da i kiedy się da – ciasto, konfitury, własnoręcznie wykonane gadżety, uśmiech, czas, dobre słowo; znajduję czas na podróże małe i duże;  w chorobie nie użalam się nad sobą – bo i po co;  wierzę w młodych i słucham co mają do powiedzenia;  i mogę jeszcze długo wymieniać…

Jestem egoistką dla siebie w takim pozytywnym znaczeniu, gdyż nie zapominam  o własnych marzeniach i pragnieniach. Choć syn mówi mi ostatnio ( chyba zbyt często , muszę się nad tym zastanowić ), żebym znalazła więcej czasu dla siebie, bo ciągle myślę, dbam, o innych.

WARTO ŻYĆ i CIESZYĆ SIĘ ŻYCIEM.

20151021_131221.jpg

Dziękuję, że jesteście. Wasza Ania.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s